środa, 19 sierpnia 2015

Po prostu dziękuję!


Krótki, ale wyjątkowo intensywny wyjazd już za nami. Przebiegł w morderczym upale, ale i w niewiarygodnie cudnej atmosferze, którą zrodzić może tylko spotkanie ze wspaniałymi, otwartymi ludźmi. Obliczyliśmy z Markiem, że był to nasz już 12 zlot, podczas których od 11 lat spotykamy się z chorymi na łuszczycę oraz ich rodzinami i osobami im towarzyszącymi. W wielu przypadkach te wirtualne z początku znajomości przerodziły się w bliskie relacje, a nawet, nie boję się użyć tego słowa – przyjaźnie, które przeniosły się na grunt realnej rzeczywistości. Kiedy jeździliśmy na pierwsze zloty, często było tak, że większość ludzi znanych nam było tylko z kontaktów internetowych. Od kilku lat, zwykle znamy osobiście niemalże wszystkich uczestników, a po raz pierwszy spotykamy nielicznych. I w jednym i drugim przypadku są to spotkania bardzo emocjonujące. Na minionym zlocie zapociły mi się oczy kiedy po kilku latach mogłam ponownie wyściskać Krysię-Wisienkę, Halinkę i Alę... Zwykle irytuje mnie kiedy podczas powitań ludziska drą japy jak opętani, a w przypadku Ali, sama nie mogłam się opanować! Piszczałam jak głupia! Ech... tyle wspomnień... Alu, tak bym chciała mieć Ciebie blisko siebie, blisko w sensie kilometrów, bo blisko mego serca jesteś zawsze. Halinko, przekonałam się, że czas i odległość może są przeszkodą w codziennym podtrzymywaniu wzajemnych kontaktów, ale na szczęście nie zabijają porozumienia dusz. Mam tylko nadzieję, że i Ty to czułaś. W mojej pamięci pozostanie też pierwsze spojrzenie w oczy z Agusią-agawą, pierwszy z nią uścisk. Czułam się jakbym i Ciebie Agnieszko znała od lat, choć w tak zwanym realu spotkałyśmy się po raz pierwszy.


Czas na zlocie niestety nie jest sprzyjający. Płynie szybko, szybciej, pędzi jak jakiś wariat. Ale wraca człowiek przepełniony dobrą energią, która procentuje jeszcze długo.

To takie ważne – spotykać w swoim życiu innych ludzi, z dobrą aurą.

Każdemu z osobna bardzo dziękuję za te wspólne dni.

A teraz czas na relację...

3 komentarze:

  1. Agnieszko ... tak - zgadzam się - są osoby, z którymi spotykasz się w realu pierwszy raz i wiesz ... że to TA OSOBA ... obca, a zarazem bardzo bliska ... której możesz powiedzieć wszystko i wiesz ... że to ważne dla obu stron. BARDZO DZIĘKUJĘ ZA CIEPŁO, KTÓRYM OTACZASZ I TWÓJ OPTYMIZM !!! do zobaczenia agawa

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też krzyczałam:)
    Ale i też wyciszyłam się przy Tobie...
    Pisz ciągle, bądź zawsze.
    I nie chudnij w takim tempie, bo młodsze koleżanki zazdroszczą Ci;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyglądam się się fotkom par zlotowych, wspomniałaś o aurze , właśnie moje mysli biegały blisko aury i zauważam ,że znane mi dobre pary mają bardzo wspólne aury na twarzy , pasują do siebie jak nie wiem co , to takie piękne i takie niezwykłe !

    OdpowiedzUsuń