piątek, 23 października 2015

Taki o plan...


Jesień na całego. Taka mało przyjazna, mokra, chłodna, dżdżysta. Kolorowe liście kleją się wilgocią do szyb samochodów, zaparkowanych na parkingu, tuż obok parku. Ale nie poddaję się tym smętnym okolicznościom przyrody. Jestem nasączona dobrą energią. Sama nie wiem skąd i dlaczego, ale podoba mi się ten stan, o! Czyżby owsianka z orzechami na śniadanie czyniła takie cuda, hehe? Pomimo szarości lejącej się z nieba, mrugają do mnie kolorowe liście klonu, no jak się do nich nie uśmiechać!
Wieczorem rozświetlę salon świecami i lampionami, w kominku niech skacze wesoły ogień. Może poczytam, a może zacznę już produkować na szydełku koronkowe śnieżynki? Aby zdążyć z okolicznościowymi, świątecznymi drobiazgami dla znajomych? Marko ma dziś "męskie" wychodne, Michał zjeżdża z Warszawy na wybory, więc chłopaki pewnie będą zajęci swoimi sprawami. Jaśnie pani Koteczka rozłoży swoje puchate jestestwo na czekoladowej podusi i awanturnym "miauuuł" będzie prosiła o ciszę i spokój. Może najdzie mnie wena i napiszę obiecany komuś tekst? A może tylko położę się w kopernikowskim bujaku, włączę jakiś film i majtając nóżką raz lewą, raz prawą, bardzo miło, bardzo spokojnie spędzę wieczór. Sama ze sobą i dla siebie. Bo czasami tak trzeba. Każdemu taki rarytas się należy!


A w związku z "męskim" wychodnym Marka powstała taka torebusia na okoliczność:

1 komentarz:

  1. Sama ze sobą i dla siebie... Masz rację, Agnieszko, czasami tak trzeba. Potrzebujemy tej dobrej samotności, aby pozbierać to wszystko, co się w nas nabałaganiło, nasycić się spokojem i tym, że nikt od nas niczego nie chce; i aby podarować sobie chwilę czasu nawet takiego, który przecieknie. Ale przyniesie nam chwilę, która da wytchnienie.
    Pięknie napisałaś o tych liściach klonu. Do mnie też mrugają, nawet w deszczu :D Ważne, żeby poza tą szarością dostrzec szczegóły, którymi obsypuje nas jesień.
    Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie, jesiennie i ciepło:)
    M.

    OdpowiedzUsuń