poniedziałek, 29 lutego 2016

29 lutego

„Nie bierzmy tej planety za pewnik, tak jak ja nie biorę tej nocy za pewnik”. Bardzo, bardzo podobało mi się to zdanie DiCaprio, którym zakończył swoją pooskarową mowę. Ile w tym pokory i ile prawdy. Czyż tak nie bywa w życiu – za pięć dwunasta jesteś wynoszony na piedestał, pięć po dwunastej każą ci pakować manatki. Tyle jesteś warty, co twój ostatni sukces – nie raz się o tym przekonałam.
Nic nie jest dane raz na zawsze. Ani sukces, ani porażka. Nie można spocząć na laurach, uśpionym sukcesami, tak jak i nie można poddawać się w obliczu potknięcia. Nie można uznać, że coś się ma i tak już będzie zawsze. Trzeba dbać, troszczyć się, zabiegać. Nie tylko w kontekście globalnym, ale zwykłej codzienności. Trzeba dbać o każdą chwilę swojego życia. O to co nas w nim spotyka. Zarówno z sukcesu, jak i porażki czerpać naukę, doświadczenie, przekuwać to w siłę.
Bo nic nie jest dane na zawsze. Ani planeta, ani to co akurat teraz trzymasz w dłoni...


------------------
Tytuł notki w sumie bez związku z wpisem, ale dodatkowy dzień lutego zdarza się raz na cztery lata, niech zostanie po nim chociaż taki ślad :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz