sobota, 27 lutego 2016

Uciekaj myszko do dziury

W naszym garażu zamieszkała myszka. Albo i dwie. Onegdaj Marko ratował myszki z paszczy kota, ale to była inna sytuacja. Ledwo żywe myszy znosiła do domu nasza kocina, zwykle wczesną wiosną albo jesienią bardziej jako trofeum, a nie potencjalną paszę. Tym razem sprawa nabrała innej wagi. Otóż myszka zaanektowała garaż – miejsce stacjonowania zabawki dużego faceta – samochodu.
- A jak mi poprzegryza kable?
- A kota nie można do tego garażu wpuścić?
- U naszego kota zanikł instynkt łowcy – rzekł Marko i wyekspediował Syna Dużego do sklepu po łapki na myszy.
Gdzie się kupuje takie zbrodnicze mysie narzędzie tortur? – trwała w domu krótka debata. Na przykład w sklepie ogrodniczym, jak się okazało. Szczodrą ręką odkroiłam kawałki żółtego sera na mysią ostatnią – jak mniemam – wieczerzę i… czekamy na efekty. W każdym razie Marko czeka – ja na pewno w czasie tego krwiożerczego polowania do garażu nie wejdę. Za słabe mam nerwy i wybujałą empatię. Za dużo w dzieciństwie naoglądałam się Myszki Miki, a za czasów dzieciństwa swoich dzieci – Toma i Jerry’ego.
A tymczasem tłusty kot nasz, próżniak leżakuje w chałupie to na łóżku, to na kufrze obok kominka, alboli też na krzesełku dostawionym do kaloryfera. Za michą latać nie musi, bo micha wiecznie pełna stoi przed kocim nosem. A gdy tylko poziom karmy spadnie poniżej kociej tolerancji (mniej więcej centymetr od górnej krawędzi) – natychmiast jest wrzask, miauczenie i przymilanie do głównego żywiciela rodziny i… kota. No to jak taki kot może mieć chrapkę na szarą, ruchliwą myszkę?

2 komentarze:

  1. U mnie też, Agnieszko, ta wybujała empatia, więc mam nadzieję, że myszka może zmieni miejsce zamieszkania bez naruszania kabli, ale nie skusi się na ostatnią strawę... Ciekawa jestem, czy moja suczka z instynktem łowcy upolowałaby taką myszkę? Za lisem poszła tak, że dobę jej szukaliśmy, kotu też nie przepuści, ale myszka... ciekawe...
    Pozdrawiam Cię cieplutko!
    M.

    OdpowiedzUsuń
  2. Moniko póki co 1:0 dla myszki ;) ser wyżarty, łapka nie ruszona 😉

    OdpowiedzUsuń