wtorek, 17 stycznia 2017

A do d... z tym planowaniem


Planowanie jest przereklamowane. W każdym razie na pewno planując cokolwiek, zaplanować też trzeba opcję zmiany planów. Na ten przykład plany na ferie i nie tylko, to ja miałam taaaakie! I niestety wszystko padło. Nie będzie Zakopanego, nie będzie nauki szusowania. Ba! Na najbliższe miesiące muszę zawiesić dopiero co rozbudzoną żyłkę aktywistki klubu fitness. Czego żal mi zresztą najbardziej. Teraz, gdy minęło już kilka dni od przymusowej zmiany planów, myślę o tym z pokorą. Bo na początku było trudniej. Tyle, że boksować to ja się mogę z fantomem Bobem, co to dumnie sterczy na sali treningowej i dzielnie znosi ciosy treningu bokserskiego. Ale z własnym organizmem? Czasami nie da rady. W perspektywie mam atrakcję w postaci sali operacyjnej z drobnym, ale zawsze, zabiegiem. Także o! W najbliższych miesiącach jedyny wysiłek na jaki mogę sobie pozwolić to podnoszenie filiżanki z kawką, tudzież kieliszka z winem białym, wytrawnym, mocno schłodzonym. A sport? Wracam do sportu jemerytów, czyli kijkowania.

A nowy plan na ferie, po zmianie starych planów na ferie wygląda następująco: czytanie książek kryminalnych niejakiej pani Bondy. Oglądanie filmów, niekoniecznie tych najnowszych, powrót do starych, lubianych mile widziany (dzisiaj był Woody Allen). Napisanie zaległego protokołu (aby nie było mi za miło podczas dwutygodniowych ferii zimowych spędzanych w domu). I jeszcze poudzielam się artystycznie – zrobię obraz płócienny, czego nie robiłam lat sto.

Ekscytujące zajęcia…

3 komentarze:

  1. Ach, te plany! Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  2. zdrowie jest najważniejsze :)
    życzę Ci, by ten domowy czas był przyjemnością.
    Bondy przeczytałam wszystko, sama nie wiem, dlaczego tak mnie wciągnęły te historie. Najbardziej podobał mi się "Okularnik".
    Ciekawa jestem Twojego obrazu...
    Jak już go zrobisz, pokażesz? :)
    Trzymaj się ciepło, pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście E-ko na pewno obraz pokażę, a nadwyżka czasu wolnego spowodowała, że już właściwie finiszuję :) Pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń