środa, 31 maja 2017

No to tak:

...słońce nie zgasło, ziemia nadal kręci się wokół własnej osi i oczywiście biega wkoło tego słońca. NFZ ma się dobrze, festiwale się jedne zapowiadają hucznie w telewizorniach wszelakich, inne odwołują, źli ludzie czynią zło innym ludziom. A dobrzy sieją dobro, tylko, że o tym to akurat mało się mówi, bo już dawno stwierdziłam, że dobro jest mało medialne. No chyba, że taki program, gdzie z ruin koszmarnych robią ludziom śliczne domeczki-pudełeczka. To akurat się sprzedaje. Jak i cała fura reklamowanych przy okazji rzeczy.

Po prostu życie się toczy. Dziś jest tak, jutro inaczej. No i fajnie.

Ostatnio, na kajakach, kolega Darko, pokrzykiwał co i raz: "Nie bój się zmian na lepsze!", bo Darko zwykle na kajakach, w sprzyjających okolicznościach przyrody, nastraja się filozoficznie. Zapamiętałam to sobie, no bo kilka zmian na horyzoncie się szykuje. Niech będą więc na lepsze, niech się ich nie boję. Nie boję zmian. Nie, nie i już.
Wiecznie zamartwiająca się na zapas część mnie, szepcze mi w ucho "a jak wcale nie okażą się na lepsze?", więc pstrykam w ucho tę szepczącą złowrogo jędzę i pędzę podziwiać moje orliki, bo powoli kończą już czas kwitnienia.
Może przy okazji nie zeżrą mnie komary, bo dopisały w tym roku i owszem.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz