niedziela, 23 lipca 2017

Ogródkowe migawki

Upalnie na zmianę z ulewami. Upał spędzam w naszym nowym nabytku – basenie stelażowym, raptem trzy metry na trzy plus centymetrów 5. Jak się rozpędzę na materacu to rozbijam o ścianki tegoż ustrojstwa, ale i tak jest super przyjemnie wskoczyć w upalny dzień do basenu tuż przy tarasie. Ulewy zaś zwalniają mnie z konieczności podlewania kwiatków i warzywek, które to zasilane gołębimi gówienkami od Arturka rosną jak szalone.

Jeżówka przyciąga stada kolorowych motyli i widok ów jest nieziemsko piękny. 



Wieczorami świerszcze naparzają jak szalone, a bociany - stare i młode - żerują na łące. Nocami po naszym ogrodzie przechadzają się lisy. Faf w kojcu śpi w budzie - nie reaguje. A jedną z wolnych budek lęgowych drugi rok z rzędu zasiedliły szerszenie. Na szczęście na olsze oddalonej od domu, ale i tak zimą trzeba będzie się budki pozbyć. Póki co my nie szkodzimy szerszeniom, to i szerszenie mają nas w poważaniu. 


Dojrzałe lato - aromatyczne, pachnące, wonne. Piękne z całym asortymentem różnorodnych zjawisk pogodowych. Za tydzień kajaki z przyjaciółmi.






1 komentarz:

  1. Taki sielski wpis, aż chciałoby się tam być. Nie-okrzesana

    OdpowiedzUsuń