Płótnem i sznurkiem malowane


WYMYŚLONE, WYPLECIONE – MÓJ SZNURKOWY ŚWIAT


W wolnych chwilach tworzę płócienne różności, które można obejrzeć pod następującymi linkami:

Obrazy płótnem i sznurkiem malowane
Aniołki
Butelkowe kubraczki
Miniaturki
Okładki
Choinkowe
aleLale

Od zawsze miałam problem z przypisaniem swojej skromnej twórczości do konkretnej dziedziny sztuki plastycznej. Myślę, że najbliżej im do szeroko rozumianego rękodzieła, hand made.


Mój pierwszy obraz powstał w czasach licealnych z inspiracji bliskiej mi osoby. Zdolności manualne i potrzebę stałego „twórczego działania” odziedziczyłam po rodzicach, szczególnie po Mamie. Moim marzeniem była nauka w liceum plastycznym, ale wiązałoby się to z wyjazdem do innego miasta, przeprowadzką do internatu, a chorowałam już wówczas na łuszczycę i nie wyobrażałam sobie życia z tą chorobą poza domem.


Inspiruje mnie natura, otoczenie, a także prawdziwie wielka sztuka, a bywa, że i podpatrzony obrazek reklamowy w gazecie. Materiały wykorzystywane w pracach gromadzę od lat – nigdy nie wyrzucam żadnych koralików, ciekawych guzików, w sklepach typu second hand wypatruję naturalne tkaniny – szczególnie płótno i len w różnych splotach i kolorach. Sznurek, kordonki – też naturalne – kupuję w sklepach pasmanteryjnych lub… gospodarstwa domowego :) Zbieram muszelki, korki od wina, łupinki od orzechów, ciekawie ukształtowane drewienka – wszystko to się przydaje. Od niedawna, dużo elementów dekoracyjnych można dostać w sklepach dla pasjonatów ręcznego zdobienia przedmiotów, ja jednak mam sentyment do recyklingu :)


W dużej mierze praca przy realizacji jakiegoś pomysłu opiera się na w miarę sprawnym posługiwaniu się… igłą. Dużo elementów jest po prostu obszywanych, łączonych najprostszymi ściegami – zawsze ręcznie. W obrazach o większych formatach, niektóre części powstają metodą wyplatania lub tkania. Przydają się zdolności manualne i szczypta wyobraźni. No i cierpliwości, bo każda, nawet najdrobniejsza praca, pochłania czas, ale dla mnie jest to sposób na uspokojenie, wyciszenie i zaspokojenie twórczych tęsknot. 

Nie jest dla mnie ważne czy moje prace mają wartość artystyczną – ich wykonanie daje mi satysfakcję, lubię tak spędzać wolny czas – tworząc swoje płócienno-sznurkowe różności.
Ostatnio mniej tworzę obrazów. Zdecydowanie więcej radości przynoszą mi mniejsze formy dekoracyjne – zdobienie butelek, różnych pojemników, wykonywanie okładek książek i notatników oraz drobnych elementów do dekorowania wnętrz. Szczególnie „ukochałam” Aniołki, które fruwają po całej Polsce :)

(Fragment mojej wypowiedzi pochodzi z InfoPsoriasis)

3 komentarze:

  1. Domek i wierzba - cudowności. Piękna praca.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Jolu za odwiedziny i dobre słowa :) Pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń
  2. Wspaniałe prace sznurkowe, lniane, płócienne!
    Szukam inspiracji do zajęć kółka plastycznego ..... wspaniałe efekty pani uzyskuje .... nowa interpretacja portretu .....

    OdpowiedzUsuń