czwartek, 14 czerwca 2018

Pomeczowo

Rzadki wolny poranek spędzam na tarasie z kawą. Połowa naszego trawnika ma rudy kolor, a druga, ta czasowo w ciągu dnia zacieniona, zielony. Upalny maj i czerwiec są dla niego bezlitosne. Z zasady nie podlewamy go – za duży teren, więc raz szkoda kasy na wodę, a dwa bardziej ekologicznie. Przyjdą deszcze, a przyjdą, bo natura ma tendencje do równowagi, trawnik odżyje. Podlewam tylko kwiaty i warzywnik. 

Kilka dni temu spełniliśmy takie nasze małe, rodzinne marzenie o tym, aby obejrzeć polską reprezentację w nożną na Stadionie Narodowym. Kibicowaliśmy naszym „Orłom Nawałki” na meczu Polska-Litwa, podczas hymnu byliśmy białym tłem naszej cudownej, biało-czerwonej flagi. Stadion wspaniały, przestrzenny, wygodny, doskonale zaprojektowany, robi wrażenie. Moment śpiewania hymnu przez ponad 50 tysięcy kibiców na żywo wzrusza o wiele bardziej niż słuchany w telewizorni! 6 lat temu mieliśmy okazję oglądać mecz Polaków z Andorą, przed Euro w Polsce, ale to było na stadionie Legii, mniejszym, więc i wrażenia inne.

Na fotkę - klik - będzie fragment hymnu:



Przy okazji robienia obowiązkowego rodzinnego selfie z płytą boiska w tle, dostrzegłam, że moje włosy wymagają farbowania, więc siedzę z farbą na łbie. Michaś we stolicy, Jędrek na wyjeździe u Uroczej Koleżanki Aleksandry 😍, Marko w robocie, kot rozwalony na naszym łóżku, a Faf w pozycji półleżącej ozdabia taras swoim pięknym, psim jestestwem. Nikogo nie narażam na widok kobity w trakcie korekty wizerunku.

Końcówka roku szkolnego wkroczyła w etap totalnego wariatkowa, głównie papierologicznego. Zważywszy na moje zaległości protokołowe, połowę lipca jeszcze spędzę żyjąc pracą. Nie wspominając o robocie przy rekrutacji, która jak wiadomo przebiega w trakcie wakacji. Ale nie, nie, daleko mi do narzekania na pracę w oświacie. Ja akurat należę do nielicznej grupy grona ped., które ceni wolne (choćby obarczone dodatkową pracą), które ten zawód ze sobą niesie. Choć nie powiem, praca na półtorej etatu wysysa energię. I czas, czas, czas! Dlatego zostawiam fotkę naszego cud miód malina Narodowego, gnam zmywać farbę z łepetyny i do roboty!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz